123

Uwaga! Ta wi­try­na wy­ko­rzy­stu­je pli­ki cook­ies w ce­lu umoż­li­wie­nia dzia­ła­nia nie­któ­rych fun­kcji ser­wi­su (np. zmia­ny ko­lo­ru tła, wy­glą­du in­ter­fej­su, itp.) oraz w ce­lu zli­cza­nia li­czby od­wie­dzin. Wię­cej in­for­ma­cji znaj­dziesz w Po­li­ty­ce pry­wat­no­ści. Ak­tual­nie Two­ja przeg­lą­dar­ka ma wy­łą­czo­ną ob­słu­gę pli­ków co­o­kies dla tej wi­try­ny. Ten ko­mu­ni­kat bę­dzie wy­świet­la­ny, do­pó­ki nie za­ak­cep­tu­jesz pli­ków cook­ies dla tej wi­try­ny w swo­jej przeg­lą­dar­ce. Kliknięcie ikony * (w pra­wym gór­nym na­ro­żni­ku stro­ny) ozna­cza, że ak­ce­ptu­jesz pli­ki cookies na tej stro­nie. Ro­zu­miem, ak­cep­tu­ję pli­ki cook­ies!
*
:
/
G
o
[
]
Z
U

Czwartek – 28.07.11

O 2.30 w nocy ruszamy w drogę powrotną. Plan gry jest następujący:
1. 05.55 wylot z lotniska im. J. Kenyatty w Nairobi.
2. 12.10 przylot do Stambułu na lotnisko im. Atatürka.
3. 17.30 wylot ze Stambułu.
4. 19.00 przylot do Warszawy na lotnisko im. F. Chopina.
5. 20.30 autobus do Koszalina.

Na lotnisko zawozi nas osobiście Victor. Przyjechał naprawdę odjazdowym matatu. Na zewnątrz choinka, jakby zbliżało się Boże Narodzenie. Mnóstwo kolorowych migających światełek. Wewnątrz dyskoteka. Ekran LCD z teledyskami i głośna muzyka. Światełka mrugają w takt muzyki :-). Nie sądziłem, że moi towarzysze podróży będą mieli okazję zobaczyć takie prawdziwe matatu (o którym pisałem w ubiegłym roku), bo do tej pory jeździliśmy w zasadzie tylko wynajętymi samochodami (nie licząc kilku tras w Nairobi). Pakujemy bagaże, żegnamy się z Markiem i w drogę.

Przed lotniskiem żegnamy się z Victorem i jego towarzyszami. Jest smutno, ale zapraszają nas za rok.

Jest parę minut po trzeciej. Powinna zacząć się odprawa naszego samolotu, ale nic z tego. Już na starcie jest dość duże opóźnienie. Czyżby miał się powtórzyć scenariusz z ubiegłego roku? Chwilę kręcimy się bez sensu po lotnisku, po czym wyjmujemy karimaty i śpiwory i idziemy spać :-)

Parę minut po siódmej rusza odprawa do naszego samolotu. Samolot przyleciał z Mombasy, część miejsc jest już zajęta. Nie udaje się nam dostać miejsca przy oknie. Trudno, z tego etapu podróży zdjęć nie będzie. Sam lot – standardowy, jedzenie, picie, picie, jedzenie, spanie, jedzenie... Uff – nudno. Lądujemy w Stambule parę minut po trzynastej. Jest opóźnienie, ale mamy dużo czasu na przesiadkę, więc spacerujemy po lotnisku im. Atatürka i rozglądamy się przy okazji robiąc czasem zdjęcia:

 

 

 

Stambuł. Port lotniczy im. Atatürka. Turcja.

O 17.30 jesteśmy na pokładzie samolotu do Warszawy. Tu miła niespodzianka, bo panie stewardessy mówią do nas po polsku. Czujemy się prawie jak w domu. Tym razem udało mi się zająć miejsce przy oknie. Jest dobrze, słońce jest z dobrej strony – będą ciekawe zdjęcia. Po chwili startujemy i bardzo szybko jesteśmy nad chmurami:

 
Ponad chmurami.

Powoli słońce zbliża się do horyzontu, dając chmurom czerwone zabarwienie:

 

Zachód słońca ponad chmurami.

A kiedy chmury nieco rzedną, na horyzoncie majaczą zarysy jakichś gór. Niestety nie wiem gdzie w tej chwili jesteśmy:

 

 

Góry widziane z okna samolotu.

Zbliżamy sie do celu. Kapitan przygotowuje nas do lądowania. Nagrywam ostatni film w czasie tej podróży:

 
Chmury nad Polską.

po czym chowam sprzęt i zapinam pas. Lądujemy zgodnie z planem o dziewiętnastej. Czyżby plan miał się udać? Idziemy po bagaże. Trochę to trwa, ale w końcu są. Tym razem nic się nie zgubiło. Żegnamy się z Piotrem, który zostaje w Warszawie i kombinujemy, jakby tu dostać się na Dworzec Zachodni. Rozwiązanie jest proste – matatu! Wychodzimy przed budynek lotniska i rozglądamy się za jakimś busem. Jest! Za rozsądne pieniądze kierowca zawozi nas na Dworzec Zachodni, gdzie spokojnie kupujemy bilety i po chwili wsiadamy do eleganckiego autokaru, który zawozi nas prawie pod sam dom w Koszalinie.

I to już niestety koniec naszej podróży. Trudno w to uwierzyć, ale byliśmy tam przez miesiąc, przejechaliśmy po Kenii ponad 2 tys. km, a teraz jesteśmy tu cali, zdrowi, z dyskami pełnymi zdjęć i głowami pełnymi obrazów, których nie da się ani opisać, ani zapisać. To trzeba zobaczyć.


Komentarze: skomentuj tę stronę

Serwisy 3n

Logo Kombi
Logo Wirtualnej Galerii
Logo Internetowego Banku Fotografii
Logo Interpretera PostScriptu
Logo Projektora K3D