123

Uwaga! Ta wi­try­na wy­ko­rzy­stu­je pli­ki cook­ies w ce­lu umoż­li­wie­nia dzia­ła­nia nie­któ­rych fun­kcji ser­wi­su (np. zmia­ny ko­lo­ru tła, wy­glą­du in­ter­fej­su, itp.) oraz w ce­lu zli­cza­nia li­czby od­wie­dzin. Wię­cej in­for­ma­cji znaj­dziesz w Po­li­ty­ce pry­wat­no­ści. Ak­tual­nie Two­ja przeg­lą­dar­ka ma wy­łą­czo­ną ob­słu­gę pli­ków co­o­kies dla tej wi­try­ny. Ten ko­mu­ni­kat bę­dzie wy­świet­la­ny, do­pó­ki nie za­ak­cep­tu­jesz pli­ków cook­ies dla tej wi­try­ny w swo­jej przeg­lą­dar­ce. Kliknięcie ikony * (w pra­wym gór­nym na­ro­żni­ku stro­ny) ozna­cza, że ak­ce­ptu­jesz pli­ki cookies na tej stro­nie. Ro­zu­miem, ak­cep­tu­ję pli­ki cook­ies!
*
:
/
G
o
[
]
Z
U

Wtorek – 19.07.11

Jezioro Victorii leży na terenie trzech państw, tj.: Ugandy, Tanzanii i Kenii, ale jako że w 60% jest zasilane wodami z terenów Kenii, Kenijczycy uważają, że matką jeziora jest Kenia. Jezioro zajmuje powierzchnię 68 tys. km kwadratowych (co stanowi ponad 1/5 powierzchni Polski) i jest największym jeziorem Afryki.

W wodach jeziora Victorii żyją m.in. hipopotamy, a jednym z miejsc gdzie się skupiają jest zatoczka tuż obok osady Dunga, która z kolei leży kilka km od centrum Kisumu.

Z tego powodu – po śniadaniu – ruszamy właśnie do Dungi, by spróbować znaleźć hipopotamy i je sfotografować. Zaraz po dojechaniu nad jezioro okazało się, że nie tylko hipopotamy będą celem naszych fotograficznych łowów. Bogactwo ptactwa żyjącego na brzegu jeziora jest oszałamiające. Ponadto ptactwo to wydaje się żyć w symbiozie z ludźmi, ptaki nie płoszą się i spacerują między ludźmi pracującymi na brzegu jeziora. Joe poszedł organizować wycieczkę, a ja zająłem się fotografowaniem:

 

Czapla afrykańska nad jeziorem Victorii. Kenia.

 

Ibis czczony nad jeziorem Victorii. Kenia.

 

 
Waruga nad jeziorem Victorii. Kenia.

Po chwili wszystko jest załatwione, wiemy już którą łodzią płyniemy, mamy przydzielonego kapitana, dostajemy pomarańczowe kapoki i wsiadamy do łodzi. Jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcie zrobione przez naszego przewodnika i kapitana łodzi i ruszamy:

 

Na łodzi. Jezioro Victorii. Kenia.

Przewodnik opowiada nam o jeziorze, jego faunie i florze. Kiedy pojawiają się jakieś ciekawe okazy – podaje ich nazwy i historie z nimi związane. Staram się to sfotografować i sfilmować, ale łódka chwieje się, nad jeziorem jest mgiełka, więc czasy naświetlania są takie sobie – jednym słowem warunki do fotografowania trudne. Nasz główny cel – to hipopotamy, więc nie zatrzymujemy się przy innych gatunkach zwierząt (głównie ptakach) i po kilkunastu minutach osiągamy cel! Jest stadko hipopotamów. Kapitan zatrzymuje silnik łodzi i manewrując tyczkami okrążamy stadko:

 

 

 

 

Hipopotamy. Jezioro Victorii. Kenia.

Przewodnik opowiada nam o zwyczajach hipopotamów. Podobno jest tak, że jak samica urodzi małe, które jest samcem, to ukrywa je przed ojcem (który jest jedynym dorosłym samcem w stadzie). Jeśli to ukrywanie nie uda się, to ojciec może zabić dziecko, jeśli natomiast mały dorośnie i może stawić czoło ojcu, to dochodzi do walki i silniejszy przejmuje dominację nad stadem.

Ponieważ główny cel mamy zrealizowany – ruszamy w spacerowym tempie w drogę powrotną. Płyniemy wzdłuż brzegu jeziora i zatrzymujemy się na obserwację i fotografowanie ptaków:

 

 

 

 
Kormoran czarny. Jezioro Victorii. Kenia.

 

Czapla siwa. Jezioro Victorii. Kenia.

 

Warzęcha. Jezioro Victorii. Kenia.

Jezioro Victorii jest źródłem utrzymania i miejscem pracy dla okolicznych mieszkańców:

 

 

 

Na jeziorze Victorii. Kenia.

Coś w naszej łódce robi się mokro :-). Chyba pora wracać:

 
Powrót z polowania na hipopotamy. Kenia.

Około trzynastej ruszamy w kierunku Bondo:

 

Odcinek Kisumu – Bondo.

Do pokonania mamy odcinek mniej więcej 75 km. Tak jak wczoraj, dokumentuję w drodze kolorowe elewacje mijanych zabudowań:

 

 

 

Kolorowej Afryki ciąg dalszy. „Pole, pole” znaczy „wolno, powoli”.

O czternastej trzydzieści jesteśmy przed hotelem w Bondo. Rozpoczynamy

Safari dzień szósty – Bondo (dzień pierwszy)

W Bondo mija mniej więcej połowa naszego safari, dlatego zaplanowałem tu jeden dzień odpoczynku – można będzie po prostu powylegiwać się nad jeziorem Victorii. Stąd spędzimy tu aż trzy noce.

Bondo leży w bliskim sąsiedztwie jeziora Victorii (około 14 km w linii prostej od brzegu jeziora), w prowincji Nyanza (tej samej co Kisumu). Jak pamiętamy prowincja ta jest zamieszkiwana przede wszystkim przez Luo, z którego pochodzi Dorin. I właśnie kilka kilometrów za Bondo jest rodzinny dom Dorin, który niebawem odwiedzimy. Bondo jest siedzibą władz dystryktu Bondo. Wg różnych źródeł w mieście zamieszkuje od 10 do 30 tys. mieszkańców.

Jesteśmy tu zakwaterowani w motelu Rozala i mamy nadzieję spędzić tu miło następne dwa dni.


Komentarze: pokaż komentarze (1)

Serwisy 3n

Logo Kombi
Logo Wirtualnej Galerii
Logo Internetowego Banku Fotografii
Logo Interpretera PostScriptu
Logo Projektora K3D